Obserwatorzy

niedziela, 22 września 2019

Raczki i marsylia

Dzisiaj chcę przekazać trochę wieści z życia mojego małego stawu wodnego. Dwa miesiące temu w moim małym stawie zamieszkały dwa małe raczki. Muszę się przyznać, że nie mam żadnego doświadczenia w opiece nad skorupiakami. Dla dobra raczków zadbałam aby woda w stawie była biologicznie czysta i dobrze napowietrzona. Po przeprowadzce raczki schowały się na dnie stawu i w ogóle nie było ich widać. Z niepokojem obserwowałam staw i wypatrywałam moich nowych podopiecznych. Po miesiącu oczekiwania, pewnego wieczoru zobaczyłam coś czerownego ruszajacego się w wodzie. Raczki pokazały się pod powierzchnią wody. Przetrwały aklimatyzację w nowym domu i mają się dobrze :) 
Wiosną w moim stawie pojawiła się również roślinka o pięknej nazwie - marsylia, zakupiona przez internet w Hydroflorze. Marsylia to paproć wodna, której kłącza zakończone są blaszkami liściowymi przypominającymi czterolistną koniczynę. W internecie przeczytałam, że w środowisku naturalnym marsylia właściwie wyginęła i jest objęta ścisłą ochroną gatunkową. Mam ogromną nadzieję, że moje raczki i marsylia przetrwają zimę i będę się nimi cieszyć w przyszłym roku :)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa i komentarze pod postem o kapturce.
Zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Saturday Critter's
Our World Tuesday
Wordless Tuesday

niedziela, 25 sierpnia 2019

Kapturka

Kilka dni temu dokonałam pewnego radosnego odkrycia. Mój ogród, chyba po raz pierwszy, odwiedziła malutka ptaszyna, kapturka. Na początku nie zwróciłam na nią uwagi. Robiłam zdjęcia w przekonaniu, że fotografuję młodego wróbla. Ale, gdy ptaszyna przechyliła główkę, zauważyłam jej śliczną brązową czapeczkę. Wtedy właśnie mnie olśniło, że to jest kapturka. Widuję tą piękność dość często. Kapturka korzysta z ptasich poideł, pluska w wodzie i cierpliwie pozuje do zdjęć :)
Dziękuję za wszyskie komentarze i zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:
Saturday Critters
Id rather b birdin'
Our World Tuesday
Wordless Tuesday

niedziela, 11 sierpnia 2019

Nawadnianie butelkowe w ogrodzie

W pierwszym poście po powrocie powinnam pokazać zdjęcia z Konstancina Jeziornej, bo tam spędziłam tegoroczny urlop. Jednak doszłam do wniosku, że dzisiaj podzielę się pomysłem i pokażę jak na czas urlopu zabezpieczyłam ogród przed wysuszeniem, wykorzystując eksperymentalne nawadnianie butelkowe. Muszę szczerze przyznać, że nie lubię wyjeżdzać i zostawiać ogrodu pod opieką "zaprzyjażnionych" osób, które zobowiązują się do opieki nad kwiatami i krzewami. Przez ostatnich kilka lat, po każdym wyjeżdzie na urlop, miałam duże straty w roślinach. To spowodowało, że zaczełam się mocno zastanawiać jak zabezpieczyć swoje ulubione roślinki. Tydzień przed wyjazem rozpoczełam eksperyment. Moje nawadnianie butelkowe to butelki napełnione wodą i zakręcone podziurkowanymi korkami. Ustawienie butelek pod odpowiednim kątem podowuje, że woda powoli, małymi kroplami uwalnia się do ziemi. Takim sposobem zabezpieczyłam wszystkie rośliny doniczkowe ale też i inne rośliny...
 Wrażliwy na przesuszenie sadziec dostał trzy dwulitrowe butelki...
 Nawadnianie butelkowe dostały również wszystkie budleje...
Po powrocie z urlopu z dumą stwierdziłam, że zabezpieczone roślinki mają się całkiem dobrze a butelki ponowie napełnione wodą mogą służyć do wielokrotnego użytku...
Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod moim poprzednim postem :)

niedziela, 21 lipca 2019

Ptasi wyż demograficzny

Dzisiaj krótki ptasi post. W tym roku w moim ogrodzie urodziło się dużo mazurków. Jest ich naprawdę bardzo dużo, śmiem twierdzić że mamy tutaj prawdziwy wyż demograficzny. To wielka radość obserwować te małe skrzydlate potworki szczególnie wtedy gdy pod moimi oknami robią sobie spotkania rodzinne i głośno rozrabiają :)
Muszę usprawiedliwić swoją nieobecność na blogu. Miałam awarię komputera i nie mogłam odwiedzać moich ulubionych blogów...
W poniedziałek wjeźdzam na krótki tygodniowy urlop. Mam nadzieję że po powrocie będę mogła nadrobić wszystkie blogowe zaległości :)