Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fruczak gołąbek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fruczak gołąbek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 września 2021

Motylarnia

Dzisiaj zapraszam na spacer po motylarni a właściwie na spacer do tej części mojego ogrodu w której kwitną pachnące kolorowe budleje oraz sadziec konopiasty. W tym roku jest wyjątkowy urodzaj na motyle. W mojej motylarni najwięcej jest rusałek pawików. Z radością stwierdzam że pawiki są dosłownie wszędzie. Siadają na kwiatach, ziemi, trawie, elewacji domu i bardzo chętnie pozują do zdjęć :)

Jako pierwsze pokazuję rusałki pawiki...

Zapach budleji zwabił również rusałkę ceik oraz admirała i osetnika...
A poniżej moje małe delikatne dostojki latonie...
Fruczak gołąbek pojawił się i szybko odfrunął...
Zapach sadźca konopiastego przyciągnął też motyle cytrynki...
Zapraszam  do obejrzenia krótkiego filmiku z motylkiem dostojką:
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem i zapraszam do udostępniania zdjęć na zaprzyjaźnionych blogach:

poniedziałek, 28 września 2020

Biała budleja i motyle

Dzisiaj zapraszam na fotograficzne letnie wspomnienia z mojego ogrodu. W roli głównej pachnąca biała budleja i dużo różnorodnych motyli... Pierwszy motyl zakochany w białej budleji to mój ulubiony i jeden z najpiękniejszych motyli - fruczak gołąbek...

Następnego oryginalnego motyla sfotografowałam podczas nocnych spacerów po ogrodzie. Przyznaję szczerze że zostałam mocno pogryziona przez komary ale opłacało się bo ustrzeliłam dużego motyla nocnego - zmrocznika...  
Biała budleja okazała się również atrakcyjna dla rusałek w tym dla rusałki osetnik..
Rusałka admirał też często odwiedzała białą budleję..
Rusałka pawik również gustowała w aromatycznych kwiatostanach budleji...
I jeszcze kilka małych motyli nocnych, których nazw niestety nie znam...
Dziękuję za wszystkie miłe słowa pod postem o uratowanym małym wróbelku.
Zapraszam do udostępniania zdjęć na blogach:

sobota, 24 października 2015

Jesienne spotkanie z fruczakiem

Gdy tydzień temu publikowałam post z calibrachoa "Million bells" nie myślałam że jeszcze w tym roku znów pokażę te kwiaty. Calibrachoa, zwana przeze mnie "weteranką", bo już nie najpiękniejsza i nie najmłodsza, z moją małą pomocą odważnie przetrwała jesienne przymrozki. Sprowadziłam ją do ogrodu na wiosnę. Przez kilka miesięcy calibrachoa dostarczała mi wielu pięknych wrażeń, zwłaszcza tych estetycznych. I dzisiaj na koniec okresu wegetacji sprawiła mi ogromną niespodziankę. Ostatkami swoich sił witalnych przyciągnęła oryginalnego gościa - fruczaka. Kilka kliknięć i przedstawiam krótką fotorelację z dzisiejszego spotkania z fruczakiem :)
Dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do odwiedzania blogów moich przyjaciół:
Photo Friday
Floral Friday Foto
Saturday Party
Saturday Critters
Pink Saturday
Today Flowers
Wordless Tuesday
Our World Tuesday
Around the world