Kochani blogowi przyjaciele, odpowiedziałam na apel i zostałam w domu i w ogrodzie !
Do tego samego namawiam wszystkich odwiedzajacych mojego bloga !
Przyznaję szczerze, że mnie nie trzeba namawiać na pozostanie w ogrodzie. Jako osoba aktywna zawodowo bardzo cenię sobie możliwość skorzystania z odpoczynku w swoim ogrodzie. Dla mnie to zawsze prawdziwa przyjemność i okazja do odkrywania piękna i fotografowania przyrody. Już pierwszego dnia spotkała mnie przyjemna niespodzianka. Mój ogród odwiedziła mała niepozorna ptaszyna. Kliknęłam kilka fotek z przekonaniem że fotografuję wróbla. Dopiero gdy przegrałam zdjęcia do komputera, dopatrzyłam się kilku różnic w porównaniu do wróbla i zaczęłam przeszukiwać internet aby ustalić kim był mój skrzydlaty gość. Okazało się że ten ptak to płochacz pokrzywnica (prunella modularis). Znam wiele ptaków ale o płochaczu nigdy wcześniej nie słyszałam. Cieszę się że mogłam zobaczyć, poznać i gościć płochacza w swoim ogrodzie :-)
Zapraszam do obejrzenia niepozornego ale pięknego płochacza pokrzywnicę :-)
na Nowy 2020 Rok życzę wszystkiego najlepszego, szczęścia, zdrowia, optymizmu, radości w sercu oraz spełnienia najskrytszych marzeń !
Happy New Year ! Feliz año nuevo ! Feliz Ano Novo ! Onnellista uutta vuotta! Frohes neues Jahr !Ευτυχισμένο το Νέο Έτος ! Gratulerer nytt år ! С Новым годом ! Gelukkig nieuwjaar ! Честита Нова Година ! Gott nytt år !
Dzisiaj chcę przekazać trochę wieści z życia mojego małego stawu wodnego. Dwa miesiące temu w moim małym stawie zamieszkały dwa małe raczki. Muszę się przyznać, że nie mam żadnego doświadczenia w opiece nad skorupiakami. Dla dobra raczków zadbałam aby woda w stawie była biologicznie czysta i dobrze napowietrzona. Po przeprowadzce raczki schowały się na dnie stawu i w ogóle nie było ich widać. Z niepokojem obserwowałam staw i wypatrywałam moich nowych podopiecznych. Po miesiącu oczekiwania, pewnego wieczoru zobaczyłam coś czerownego ruszajacego się w wodzie. Raczki pokazały się pod powierzchnią wody. Przetrwały aklimatyzację w nowym domu i mają się dobrze :)
Wiosną w moim stawie pojawiła się również roślinka o pięknej nazwie - marsylia, zakupiona przez internet w Hydroflorze. Marsylia to paproć wodna, której kłącza zakończone są blaszkami liściowymi przypominającymi czterolistną koniczynę. W internecie przeczytałam, że w środowisku naturalnym marsylia właściwie wyginęła i jest objęta ścisłą ochroną gatunkową. Mam ogromną nadzieję, że moje raczki i marsylia przetrwają zimę i będę się nimi cieszyć w przyszłym roku :)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa i komentarze pod postem o kapturce.
Kilka dni temu dokonałam pewnego radosnego odkrycia. Mój ogród, chyba po raz pierwszy, odwiedziła malutka ptaszyna, kapturka. Na początku nie zwróciłam na nią uwagi. Robiłam zdjęcia w przekonaniu, że fotografuję młodego wróbla. Ale, gdy ptaszyna przechyliła główkę, zauważyłam jej śliczną brązową czapeczkę. Wtedy właśnie mnie olśniło, że to jest kapturka. Widuję tą piękność dość często. Kapturka korzysta z ptasich poideł, pluska w wodzie i cierpliwie pozuje do zdjęć :)