Obserwatorzy

niedziela, 10 października 2021

Miłe niespodzianki

Tydzień temu w sobotę miałam dzień miłych niespodzianek. Przed południem rozpoczęłam porządki w ogrodzie. Grabiłam liście, usuwałam przekwitłe uschnięte rośliny. I właśnie wtedy na wyschniętym i mocno wyeksploatowanym słoneczniku zauważyłam małą ptaszynę. To była sikorka czarnogłówka. Po raz pierwszy w życiu zobaczyłam czarnogłówkę na żywo. Odwiedzając mój ogród zrobiła mi miłą niespodziankę :) 

Kolejną bardzo miłą niespodzianką była przesyłka, którą dostałam od Basi z bloga "5 pór roku". Po odebraniu przesyłki dowiedziałam się że wygrałam konkurs zorganizowany przez Basię. Nagrodą w konkursie był piękny obraz namalowany przez Basię, który poniżej prezentuję :)
Przy tej okazji chcę się pochwalić że cztery lata temu również udało mi się wygrać konkurs u Basi. Nagrodą był obraz anioła, który Basia namalowała na 100-letniej desce :)
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod poprzednim postem.
Zapraszam do udostępniania zdjęć na zaprzyjaźnionych blogach:

sobota, 11 września 2021

Motylarnia

Dzisiaj zapraszam na spacer po motylarni a właściwie na spacer do tej części mojego ogrodu w której kwitną pachnące kolorowe budleje oraz sadziec konopiasty. W tym roku jest wyjątkowy urodzaj na motyle. W mojej motylarni najwięcej jest rusałek pawików. Z radością stwierdzam że pawiki są dosłownie wszędzie. Siadają na kwiatach, ziemi, trawie, elewacji domu i bardzo chętnie pozują do zdjęć :)

Jako pierwsze pokazuję rusałki pawiki...

Zapach budleji zwabił również rusałkę ceik oraz admirała i osetnika...
A poniżej moje małe delikatne dostojki latonie...
Fruczak gołąbek pojawił się i szybko odfrunął...
Zapach sadźca konopiastego przyciągnął też motyle cytrynki...
Zapraszam  do obejrzenia krótkiego filmiku z motylkiem dostojką:
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem i zapraszam do udostępniania zdjęć na zaprzyjaźnionych blogach:

niedziela, 8 sierpnia 2021

Mieniak strużnik - nowy motyl w ogrodzie

W poprzednią niedzielę jak zwykle wyszłam do ogrodu na fotograficzne polowanie. W tym dniu było bardzo gorąco. Oczko wodne i poidła dla ptaków były oblegane przez wszelkiego rodzaju stworzenia. Wśród tych licznych stworzeń wypatrzyłam pięknego motyla z mieniącym się skrzydełkami, mieniaka strużnika. To było moje pierwsze w życiu spotkanie z tym motylem. Kilka lat temu mój ogród odwiedził jego bliski krewny mieniak tęczowiec, można go obejrzeć i porównać tutaj. Mój nowy gość był dość nieufny ale bardzo zdesperowany aby ugasić pragnienie. Kilka chwil spędził na gałęzi żywotnika, najprawdopodobniej robił rozpoznanie terenu...

Potem usiadł na kamieniach okalających oczko wodne...
Widziałam jak próbował dostać się do wody więc wychlapałam dla niego wodę na kamienie...
Mieniak odpoczywał na gałęziach drzew i kilka razy wracał do  picia wody....

To było niesamowite spotkanie z pięknym, rzadkim motylem. Wychlapałam dla niego dużo wody. Mam nadzieję że doceni to i wróci do mojego ogrodu....

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku :)

Dziękuję za wszystkie komentarze pod postem o moim oczku wodnym i zapraszam do udostępniania zdjęć na zaprzyjaźnionych blogach: 

Saturday's Critters     

Our World Tuesday    

Wordless Tuesday

niedziela, 18 lipca 2021

Dobre wieści z oczka wodnego

Dzisiaj mam dobre wieści z oczka wodnego. Po kilku latach starań, eksperymentów, nakładów finansowych i przede wszystkim ciężkiej pracy w moim oczku nastąpiła równowaga biologiczna. Po mroźnej zimie z niepokojem obserwowałam moje rośliny wodne, ryby, raczki i żaby. Ku mojej wielkiej radości wszystkie rośliny i mieszkańcy oczka przeżyły zimę  i mają się bardzo dobrze. Jestem bardzo dumna z mojej różowej lilii wodnej. Wreszcie trafiłam na gatunek lilii przeznaczony do małych oczek wodnych. Na zdjęciach prezentuję pierwsze kwiaty lilii ale mam nadzieję że już wkrótce będzie tych kwiatów więcej...

Bobrek trójlistkowy i kaczeniec dumnie wystawiły swoje kwiatostany ponad powierzchnię wody...
Strzałka wodna  sama przywędrowała do mojego oczka... 
Rzęsa wodna czyli roślina do zadań specjalnych. Ma chronić wodę przez nagrzaniem i w rezultacie przed pojawieniem się glonów...
Teraz moja kolorowa ławica w postaci trzech dużych rybek...
Najmniejszą z trzech dużych rybek odkupiłam od handlarza, który sprzedawał zanęty dla wędkarzy. Jeszcze w ubiegłym roku rybka wyglądała jak śledź (tak jak na kolejnym zdjęciu). Chyba pod wpływem kolorowej karmy rybka zrobiła się pomarańczowa i tylko jej ogon pozostał brązowy...
Duże ryby są  oswojone, radośnie pluskają wokół mojej ręki, nawet dają się pogłaskać... 
Przez kilka dni woda w oczku była mętna po podaniu środka biologicznego ale rybom to nie przeszkadzało....
I wreszcie mogę pochwalić się zdjęciami młodego pokolenia :)  
Ktoś tu się lubi chować pod liśćmi lilii wodnej...
Moje raczki są bardzo nieśmiałe i prowadzą bardzo skryty tryb życia. Kilka dni temu sfotografowałam jednego gdy wystawił głowę i szczypce próbując upolować rybią karmę...

Tej fotogenicznej piękności chyba nie muszę przedstawiać. To moja super modelka i już wkrótce poświęcę jej oddzielny post...
Tyle dobrych wieści ale mam też niemiłe wieści....
Drodzy blogowi przyjaciele przez kilka tygodni byłam nieobecna na zaprzyjaźnionych blogach. Mój blog zalała fala spamu. Miałam 233 dziwne komentarze, dokładnie tyle co opublikowanych postów z linkami do podejrzanych stron. Wcześniej miewałam tylko pojedyncze komentarze o podobnym charakterze. Było z tym trochę pracy, musiałam  oznaczyć te komentarze jako spam i następnie usunąć z bloga. Oddałam też komputer do sprawdzenia do zaprzyjaźnionego informatyka...

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod postem o zakochanych sierpówkach :)
Zapraszam do udostępniania zdjęć na zaprzyjaźnionych bezpiecznych blogach: