Od kilku tygodni z lekką zazdrością obserwowałam wiosnę na zaprzyjaźnionych blogach. A teraz i ja mogę cieszyć się wiosną. Mimo że od kilku dni mamy ochłodzenie to w ogrodzie z dnia na dzień przybywa kwitnących roślinek. Królową mojego ogrodu jest biała magnolia. A oprócz niej kwitne dużo innych roślin i drzewek. Dzisiaj pokazuję zasadzoną w doniczce lawendę oraz ciemierniki, hiacynty, bergenię, szachownicę kostkowatą, szachownicę cesarską i fioletowy zawilec. Tulipany już pączkują, myślę że będą do pokazania w kolejnych postach...
Z początkiem wiosny obserwuję i podziwiam ptasich budowlańców. Każde piórko, patyczek i mech są zagospodarowane do budowy ptasich gniazd. Ptaki mają doskonałe wyczucie do wyszukiwania materiału budowlanego i robią to bardzo sprawnie. Małe ptaki są w stanie naprawdę bardzo dużo udźwignąć...
Od wielu lat obserwuję życie ptaków, które zamieszkują w moim ogrodzie. Podczas tych obserwacji często nie mogę powstrzymać się od śmiechu. I właśnie dzisiaj chcę pokazać scenę, która prawie rozbawiła mnie do łez. Mały wróbel, mieszkaniec mojego ogrodu uczył się pływać. Ten sprytny maluch zaprezentował swoją metodę nauki pływania i uświadomił mi że najpierw trzeba poćwiczyć na sucho aby wskoczyć na głęboką wodę...
Wydawało się że wiosna jest już blisko ale dwa dni temu nastąpiło nagłe ochłodzenie z dużym mrozem. W okolicy karmników pojawiło się dużo głodnych dziobów. Trzeba było uzupełnić zapas słonecznika aby nakarmić całe to skrzydlate towarzystwo. Pojawiły spore stadka stałych bywalców mojego ogrodu. Dzisiejsze zdjęcia to efekt dwudniowych ptasich obserwacji. Na zdjęciach kolejno mazurki, modraszki, czyżyki, bogatka, dzwoniec, wróble i sójka...
Przez ostatnie dwa tygodnie mieliśmy w domu prawie jak w szpitalu, rozłożyło nas silne przeziębienie. Maja też zachorowała. Na jej brzuszku pojawił się spory guz. Na szczęście okazało się że to tylko przepuklina. Podczas operacji weterynarze ustalili że puściły jej szwy po schroniskowej sterylizacji. Jest to bardzo dziwne bo sterylizacja była cztery lata temu. Najprawdopodobniej szwy puszczały powoli a zauważyliśmy dopiero gdy guz stał się wyczuwalny. Po operacji Maja dostała niebieskie ubranko w białe groszki. Za kilka dni pojedziemy na zdjęcie szwów i mamy nadzieję że to już będzie koniec chorób w naszej rodzinie....
Dzisiaj kilka słów o małym śpiochu. Maja to typowy ciepłolubny kanapowy śpioch. Wystarczy zostawić poduszkę lub koc a ona szybko przejmuje miejsce i już śpi. Potrafi bardzo sprawnie wgrzebać się pod koc i tylko jej uszy (radary) stoją na baczność. Ciepłolubny kanapowiec nie lubi zimy ! Zimą nie może pobiec do ogrodu, nie może obszczekać sąsiadów. Zimą Maja zapada w słodki zimowy sen :-)